Propozycja rządu, dotycząca zniesienia licencji pośredników, jest częścią nowego projektu ustawy Szejnfelda, której celem jest ograniczenie zbędnych barier i blokad administracyjnych.
Propozycja rządu, dotycząca zniesienia licencji pośredników, jest częścią nowego projektu ustawy Szejnfelda, której celem jest ograniczenie zbędnych barier i blokad administracyjnych. Otwarcie dostępu do zawodu pośrednika stanowi jednak spore zagrożenie dla rynku nieruchomości. Wzrost konkurencji na rynku może spowodować zwiększenie się liczby oszustw oraz większą liczbę niefachowo przeprowadzonych transakcji – podaje „Rzeczpospolita".
Jak czytamy dalej, propozycja rządu wzbudziła oburzenie członków Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości. Wiceminister infrastruktury Olgierd Dziekoński broni projektu, argumentując, że nie w każdym kraju Unii Europejskiej konieczne jest posiadanie odpowiednich uprawnień do wykonywania tego zawodu. Obecnie powszechna jest sytuacja, kiedy duża grupa osób pracuje pod opieką licencjonowanego pośrednika, płacąc mu w zamian część swojego wynagrodzenia.
Praca pośrednika w obrocie nieruchomościami wiąże się aktualnie z dużą odpowiedzialnością. Oprócz działań prowadzących do kojarzenia klientów wymaga się od pośredników w obrocie nieruchomościami sporej wiedzy z zakresu prawa. Dzięki temu klient ma gwarancję, że transakcja zostanie przeprowadzona poprawnie. W sytuacji niedopełnienia czynności przez pośrednika klient może podać go do sądu lub złożyć na niego skargę. Komisja Odpowiedzialności Zawodowej może ukarać pośrednika nawet odebraniem licencji zawodowej – informuje „Rzeczpospolita".
Źródło: „Rzeczpospolita” 14.12.2009 r. | 2009-12-14
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Wiadomości
Komentarze (0)
Pokaż wszystkie komentarze (0)