Małopolski konserwator wciąż nie wie, czy zezwoli na demontaż zabytkowych kramów w Sukiennicach. Jego „nie" ucieszyłoby kupców, którzy nie mają ochoty na wielomiesięczną przeprowadzkę do zastępczych bud.
Małopolski konserwator wciąż nie wie, czy zezwoli na demontaż zabytkowych kramów w Sukiennicach. Jego „nie" ucieszyłoby kupców, którzy nie mają ochoty na wielomiesięczną przeprowadzkę do zastępczych bud – podaje „Gazeta Wyborcza”.Planowany demontaż kramów i ich późniejsza konserwacja ma związek z remontem dolnego poziomu Sukiennic, który ma się odbyć przy okazji renowacji pomieszczeń Muzeum Narodowego oraz prac przy podziemiach Rynku. Kramy zostałyby na pewien czas usunięte, bo pod nimi zaplanowano wykopanie kanału na instalacje. Jak czytamy dalej, w Sukiennicach wymienione miałyby być wszystkie instalacje, piony kanalizacyjne, a także posadzka w hali głównej. Najnowsza wersja projektu remontu ma być gotowa pod koniec czerwca. Jednak tamtejsi kupcy protestują przeciwko rozbiórce kramów.
Katarzyna Zapał, dyrektorka Zarządu Budynków Komunalnych, który administruje Sukiennicami, zapewnia w rozmowie z dziennikiem, że kiedy tylko gotowy będzie uaktualniony projekt remontu, zorganizuje spotkanie z kupcami. Dodaje, że na okres remontu byłyby ustawione kramy zastępcze na płycie Rynku lub na Małym Rynku. Remont miałby się zakończyć do 2010 roku. Na remont dolnego poziomu Sukiennic zarezerwowano w tegorocznym budżecie miasta 2 mln zł, w kolejnych dwóch latach – po 6 mln zł. Małopolski konserwator zabytków Jan Janczykowski nie podjął jeszcze decyzji, czy zgodzi się na demontaż kramów.
Źródło: „Gazeta Wyborcza” Kraków 10.06.2008 | 2008-06-13
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Wiadomości
Komentarze (0)
Pokaż wszystkie komentarze (0)