Kredyty dla osób zarabiających poza granicami kraju i dla cudzoziemców oferuje dziś wiele banków. Od standardowych ofert różnią się wymaganym minimalnym wkładem własnym.
Kredyty dla osób zarabiających poza granicami kraju i dla cudzoziemców oferuje dziś wiele banków. Od standardowych ofert różnią się wymaganym minimalnym wkładem własnym – żeby pożyczyć od banku, trzeba mieć 20, a niekiedy nawet 50 procent wartości domu lub mieszkania – donosi „Rzeczpospolita”. Kredyty udzielane przez banki osobom pracującym za granicą stanowią około 3 – 8 proc. wszystkich kredytów mieszkaniowych. PKO BP na przykład stawia takim klientom podobne wymagania, jakie muszą spełnić osoby zatrudnione czy prowadzące własny biznes w Polsce – tj. osiąganie udokumentowanych dochodów i ustanowienie zabezpieczenia kredytu. W najlepszej sytuacji są nasi rodacy mieszkający i pracujący w Wielkiej Brytanii – od grudnia ubiegłego roku mogą korzystać z pomocy doradców zatrudnionych w londyńskiej placówce PKO BP.Jak czytamy dalej, z kredytu mogą skorzystać zarówno Polacy pracujący za granicą, jak i obcokrajowcy pracujący w Polsce. W tej drugiej sytuacji cudzoziemiec musi mieć kartę pobytu lub zaświadczenie o zarejestrowaniu pobytu w Polsce – tego wymaga większość banków. Są jednak banki, gdzie nie jest wymagana karta stałego pobytu, np. w Invest Bank czy Bank Millennium. W Metrobanku bez problemu kredyty uzyska także obywatel USA lub Kanady. Banki akceptują przeważnie dochody uzyskiwane z umowy o pracę trwającej co najmniej sześć miesięcy i zawartej na czas nieokreślony lub trwającej minimum sześć miesięcy zawartej na czas określony, nie krótszy jednak niż 12 miesięcy, licząc od daty podjęcia decyzji kredytowej.
Warunki i procedura udzielania kredytu, w tym także analiza zdolności kredytowej, w większości banków jest liczona tak jak w przypadku osób uzyskujących dochody w Polsce – informuje dziennik. Zasadnicza różnica dotyczy standardowego poziomu finansowania nieruchomości przez bank. Maksymalna kwota kredytu, na jaką mogą liczyć osoby uzyskujące dochody za granicą, to ok. 80 – 90 proc. wartości nieruchomości pod warunkiem ubezpieczenia niskiego wkładu i 50 – 70 proc. bez ubezpieczenia (dla porównania osoby zarabiające w Polsce z ubezpieczeniem niskiego wkładu mogą uzyskać kredyt do 100, a nawet 130 proc. wartości nieruchomości). Jednak pozostałe elementy oferty, jak np. marże, okres kredytowania, prowizje i opłaty, są takie same.
Więcej w „Rzeczpospolitej”.
Źródło: „Rzeczpospolita” 2.06.2008 | 2008-06-04
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Wiadomości
Komentarze (0)
Pokaż wszystkie komentarze (0)