Po Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii przyszedł czas na Chiny. To kolejny kraj, który zmaga się z turbulencjami na rynku nieruchomości.
W innych częściach Państwa Środka, w których kryzys zaczął się wcześniej, ceny spadły od 10 do 40 proc. Jak czytamy dalej, spowolnienie na rynku nieruchomości nie przyłożyło się, tak jak np. w USA, do kryzysu na rynku finansowym. Do przejęć domów przez banki dochodzi niezwykle rzadko. Chińczycy ciągle płacą gotówką za nieruchomości, szczególnie w wiejskich rejonach. Przychód China Vanke, największego chińskiego dewelopera, spadł w sierpniu o 35 proc. wobec ubiegłego roku. W sierpniu firma zwabiła reklamami wielu klientów, który skusili się na „promocyjne” ceny (ponad 2 tys. juanów za metr kwadratowy) mieszkań w czterech budynkach w Hangzhou. Firma sprzedała 280 mieszkań w ciągu trzech dni. Niestety, kupcy okazali się stratni, bo ceny tych nieruchomości zmniejszyły się we wrześniu. Firma mimo próśb odmawia kompensaty.
Źródło: „Rzeczpospolita” 11.09.2008 | 2008-09-12
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Wiadomości
Komentarze (0)
Pokaż wszystkie komentarze (0)