Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła funkcjonowanie nowego systemu gospodarowania odpadami komunalnymi.
Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła funkcjonowanie nowego systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. Największe problemy związane z wprowadzeniem tego rozwiązania to wzrost liczby „dzikich wysypisk” oraz wysokie koszty ponoszone przez właścicieli nieruchomości.
Z danych zebranych przez NIK wynika, że w 60 proc. badanych gmin nadal znajdują się nielegalne wysypiska śmieci. W ciągu 8 miesięcy 2014 r. ich liczba wzrosła z 894 (oszacowanych pod koniec 2013 r.) do 1452, czyli o ok. 60 proc. Analitycy zwrócili uwagę, że wadą systemu jest także niewłaściwy bilans finansowania gospodarowania odpadami. Zamiast spadać, koszty tego rodzaju działań w miastach systematycznie rosną. W 14 gminach odnotowano nadwyżkę dochodów nad wydatkami. W najgorszej sytuacji są mieszkańcy Krakowa, którzy uiszczają opłaty przewyższające wartość swoich rzeczywistych zobowiązań. Stolica Małopolski zgromadziła 73 mln zł nadwyżki z tytułu gospodarowania odpadami. Lepiej z zarządzaniem systemem radzą sobie władze gmin wiejskich. W 81 proc. skontrolowanych miejscowości koszty w przeliczeniu na jednego mieszkańca nie przekroczyły 10 zł miesięcznie. W ok. 20 proc. przypadków opłaty wynosiły 5 zł.
Zdaniem NIK w poszczególnych miejscowościach występują rozbieżności w sposobach naliczania zobowiązań finansowych za gospodarowanie odpadami. W 21 gminach podstawową kwestią braną pod uwagę przy oszacowaniu wysokości opłat była liczba osób zamieszkujących daną nieruchomość. Pozostałe samorządy uzależniły wysokość stawki od powierzchni nieruchomości. W Krakowie uchwalono stałą opłatę pobieraną od gospodarstwa domowego.
Źródło: KRN.pl | 2015-06-22
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Wiadomości
Komentarze (0)
Pokaż wszystkie komentarze (0)