Po bardzo słabym dla giełd minionym miesiącu początek czerwca przynosi ciąg dalszy niepokojów.
Po bardzo słabym dla giełd minionym miesiącu, który w Stanach Zjednoczonych okazał się najgorszym majem od 1940 r., początek czerwca przynosi ciąg dalszy niepokojów – donosi „Home Broker Daily”.
Utrzymuje się obserwowana od tygodni zależność między kursem EUR/USD a notowaniami bardziej ryzykownych aktywów, takich jak akcje czy aktywa z emerging markets. Gdy traci wspólna waluta, w dół idą też ceny akcji, kursy walut z rynków wschodzących. W ostatnich dniach uwagę zwraca słabość amerykańskiej giełdy, która wczoraj, po spadku S&P 500 o 1,7 proc., wróciła w pobliże ostatniego dołka. Bilans tego roku, jak na razie, zamyka się dla parkietu w USA na wyraźnym minusie – czytamy.
Tymczasem prognostycy nie tracą optymizmu. Z badania Bloomberga wynika, że oczekują w najbliższych 12 miesiącach zwyżki S&P 500 o 27 proc. To najbardziej optymistyczna prognoza od lutego 2009 r., czyli od momentu ustanawiania dołka ostatniej bessy. Takie podejście może zaskakiwać, skoro za rynkiem są bardzo silne zwyżki z ostatnich kilkunastu miesięcy. Potwierdza jednocześnie wiarę w stabilny i szybki rozwój gospodarki świata – zwraca uwagę „Home Broker Daily”. Wyniki tego badania są kolejnym wytłumaczeniem, dlaczego problemy z finansami publicznymi budzą tak wieli niepokój inwestorów. Skoro zaciskanie pasa przez poszczególne rządy miałoby skutkować zahamowaniem ożywienia gospodarczego, trafne przestaną być założenia, które pozwalają utrzymywać ceny akcji na obecnych poziomach. Tym samym dalszy ruch w dół jest realny.
Źródło: „Home Broker Daily” 2.06.2010 | 2010-06-02
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Komentarze (0)
Pokaż wszystkie komentarze (0)