Mimo informatyzacji wydziałów ksiąg wieczystych, na wpis wciąż czeka się kilka miesięcy.
Mimo informatyzacji wydziałów ksiąg wieczystych, na wpis wciąż czeka się kilka miesięcy – donosi „Dziennik Gazeta Prawna”.
Jak czytamy dalej, w 2008 r. w Warszawie okres oczekiwania na wpis wynosił średnio 3,5 miesiąca, a w roku ubiegłym – trzy miesiące i dziesięć dni. Przewlekłość postępowania wieczystoksięgowego stanowi zagrożenie dla pewności obrotu nieruchomościami i uderza po kieszeni kredytobiorców. Rata kredytu w oczekiwaniu na wpis hipoteki do księgi jest wyższa nawet o kilkaset złotych. Być może rozwiązaniem byłaby prywatyzacja ksiąg wieczystych. Były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień uważa, że prowadzenie ksiąg wieczystych powinno zostać wyjęte z kompetencji sądów. Ministerstwo Sprawiedliwości jest jednak przeciwne prywatyzacji.
Prywatne przedsiębiorstwo prowadzące księgi wieczyste dokonywałoby tylko wpisów w sprawach bezspornych – informuje dziennik. Wszelkie spory dotyczące wpisów w księgach wieczystych oraz skargi na odmowę lub dokonanie wpisu rozpoznawałyby sądy powszechne. Osoby zatrudniane przy wykonywaniu czynności związanych z wpisami do ksiąg wieczystych musiałyby posiadać stosowne kwalifikacje. Rola administracji państwowej sprowadzałaby się jedynie do określenia maksymalnej stawki opłaty za dokonywanie wpisów w księgach oraz sprawowania nadzoru podobnego do tego, jaki sprawowany jest nad instytucjami finansowymi.
Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna” 21.05.2010 | 2010-05-21
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Komentarze (0)
Pokaż wszystkie komentarze (0)