Organizacje ekologiczne zarabiają fortunę, wyłudzając od deweloperów pieniądze w zamian za rezygnację z wszczęcia postępowania w sprawie prowadzonej przez nich budowy.
W czasie trwającego 6 października br. III Kongresu Mieszkaniowego we Wrocławiu, deweloperzy poruszyli temat wymuszania na nich uiszczania datków finansowych na cele organizacji ekologicznych. Jak czytamy w „Dzienniku Gazecie Prawnej”, proceder odbywa się pod pretekstem ochrony środowiska – stowarzyszenia ekologiczne hamują procesy budowlane inwestorów, powołując się na różnego rodzaju przepisy i przedstawiają argumenty przemawiające za tym, iż działania szkodliwie ingerują w środowisko. Aby nie przerywać czy opóźniać budowy, deweloper musi wykazać chęć współpracy i dojść do porozumienia z działaczami grup pro-eko, czyli przekazać darowiznę w formie gotówki lub przelewu za udzielone „konsultacje środowiskowe”. W przeciwnym wypadku inwestor musi liczyć się z długotrwałymi procesami administracyjnymi, które uniemożliwią lub znacznie rozciągną w czasie dalsze postępowanie budowlane.
Jak przyznają członkowie Polskiego Związku Firm Deweloperskich, budowa jest wstrzymana do czasu, aż sprawę rozwiąże sąd lub inny organ administracyjny albo zostanie wpłacony datek dla organizacji. Proceder ma miejsce głównie w przypadku wydawania decyzji środowiskowych lub o warunkach zabudowy, a także podczas dopuszczania projektów do budowy i uzyskiwania pozwoleń wodnoprawnych.
Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna” | 2016-10-10
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Wiadomości
Komentarze (0)
Pokaż wszystkie komentarze (0)