Drogie nieruchomości w prestiżowych dzielnicach stolicy Wielkiej Brytanii tracą na wartości najpóźniej i najwolniej.
Drogie nieruchomości w prestiżowych dzielnicach stolicy Wielkiej Brytanii tracą na wartości najpóźniej i najwolniej – donosi „Gazeta Wyborcza”.
Tanieją natomiast mieszkania i domy w biednych dzielnicach Londynu. Agenci nieruchomości są zgodni co do tego, że rok 2007 był dla nich udany. Jak podkreśla dziennik, właśnie latem ubiegłego roku mieli najwięcej chętnych na zakup drogich mieszkań. W tym roku sytuacja uległa diametralnej zmianie – ludzie potracili prace i powystawiali swoje mieszkania i domy na sprzedaż lub przenieśli się do tańszego lokum.
Według analityków jednego z największych brytyjskich portali specjalizujących się w nieruchomościach RightMove.co.uk zakup mieszkania w okolicach Londynu o łącznej powierzchni ok. 60 m kw. to wydatek rzędu co najmniej 230 tys. funtów – czytamy dalej. To o 1 proc. mniej niż w sierpniu i o ponad 30 proc. mniej niż rok wcześniej. Jak podaje Gazeta, najgorsza sytuacja jest w biednych dzielnicach na wschodzie Londynu, gdzie można znaleźć ulice, na których są wystawione na sprzedaż całe szeregi domów. Jednak w drogich dzielnicach ceny nieruchomości praktycznie stoją w miejscu. Domy i mieszkania w takich okolicach jak Chelsea, Mayfair, Knightsbridge, Belgravia czy Hampstead w ciągu ostatnich kilku lat drożały po 40-50 proc. rocznie. Ten wzrost prawie wyłącznie napędzali bogaci klienci z zagranicy. Prym wiedli Rosjanie, Arabowie, Grecy i Ukraińcy – dodaje Gazeta.
Źródło: „Gazeta Wyborcza” 14.10.2008 | 2008-10-15
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Komentarze (0)
Pokaż wszystkie komentarze (0)