Warszawska batalia o wywóz odpadów trwa. Paraliż śmieciowy na horyzoncie, a porozumienia wciąż nie ma.
W Warszawie nadal nie udało się rozstrzygnąć przetargu na wywóz śmieci, tymczasem od nowego roku stolicę czekają zmiany w tym zakresie. Stołeczne władze co prawda rozpisały przetargi na zagospodarowanie i odbiór odpadów, jednak Krajowa Izba Odwoławcza przyznała rację odwołującym się firmom.
Wina o całe zajście jest przerzucana pomiędzy ministra środowiska a warszawskich urzędników. Henryk Kowalczyk mówi o zaniedbaniach ze strony Warszawy i przestrzega, że wkrótce stolica może przypominać Neapol i miasto zawalą śmieci. Z kolei ministrowi są stawiane zarzuty o redukowanie instalacji służących regulacji odpadów. Jak podkreślił minister, instalacje są zamykane, ponieważ nie spełniają warunków i tylko województwo mazowieckie nie ma planu gospodarki odpadami, o czym pisze RMF24.pl
Sytuacja zmusiła do opracowywania planu awaryjnego, gdyż nawet jeśli przetargi w końcu uda się rozstrzygnąć, zwycięska firma i tak może nie zdążyć dostosować się do nowych zasad. Resort środowiska przewiduje, że w efekcie w oparciu o postępowanie in-house nowego systemu podejmie się Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania. To rodzi obawy, czy Przedsiębiorstwo podoła wyzwaniu. Minister przypomniał sytuację z lipca br., kiedy to przejęło ono obowiązki dotychczas działającej w Mokotowie firmy i śmieci zalegały przez 2 tygodnie, stwarzając zagrożenie sanitarne.
Źródło: RMF24.pl | 2018-11-29
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Wiadomości
Komentarze (1)
śmietnik ⋅ 04-12-2018 | 09:03
To co dzieje się ze śmieciami w Warszawie przechodzi ludzkie pojęcie. Nie dość że mamy problemy systemowe, to także pojedynczy mieszkańcy też nie przejmują się zanieczyszczaniem ulic. Mamy w Polsce problem z tym, że wspólna przestrzeń traktowana jest jako przestrzeń niczyja. Mieszkam na Osiedlu Na Wilanowie od Robyga i na zamkniętych osiedlach nie zauważyłam takich problemów. Może monitoring motywuje do sprzątania po sobie.