Członkowie spółdzielni muszą płacić za utrzymanie wind, media i modernizację, nawet jeśli z nich nie korzystają. Spółdzielca ma prawo do wyliczenia mu elementów czynszu i kalkulacji wysokości stawki eksploatacyjnej.
Od kilkudziesięciu do kilkuset złotych – o tyle mniejsze opłaty eksploatacyjne mogliby co miesiąc wnosić spółdzielcy, gdyby zarządy rzetelnie gospodarowały środkami na utrzymanie nieruchomości. Mieszkańcy spółdzielni muszą dodatkowo płacić za windy, media i remonty, mimo że z nich nie korzystają. Zasady ustalania spółdzielczych opłat eksploatacyjnych są określone m.in. w przepisach ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, ustawy o własności lokali oraz ustawy o ochronie praw lokatorów. Są one jednak na tyle ogólne, że władze spółdzielni mogą bez trudu skonstruować takie reguły naliczania opłat, by służyły one zaspokajaniu niedoborów finansowych – donosi „Gazeta Prawna”.
Zastrzeżenia spółdzielców budzi sposób wydatkowania składek na fundusz remontowy. Mimo że stanowi on nawet 25 proc. comiesięcznych opłat, to na pierwsze prace remontowe trzeba czekać wiele lat. Zarządy wyjaśniają, że bez takich zasad nie można by przeprowadzać remontów. Sprawę niejasnych kalkulacji miała rozwiązać obowiązująca od 31 lipca 2007 r. nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Zgodnie z jej zapisami zarządy już od ponad roku powinny prowadzić odrębnie dla każdej nieruchomości ewidencję i rozliczenie przychodów i kosztów oraz ewidencję wpływów i wydatków funduszu remontowego. Spółdzielca ma prawo otrzymać wyliczenie elementów czynszu, może też żądać od spółdzielni kalkulacji wysokości stawki eksploatacyjnej – czytamy w dzienniku.
Źródło: „Gazeta Prawna” 21.10.2008 r. | 2008-10-21
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Wiadomości
Komentarze (0)
Pokaż wszystkie komentarze (0)