Jakość wód włączonych do systemu wodociągowego, z którego korzystają mieszkańcy, nie jest właściwie chroniona.
Kontrola przeprowadzona przez NIK wykazała, że gminy i przedsiębiorstwa wodociągowe, dostarczające wodę pitną, nie dbają odpowiednio o strefy otaczające ujęcia, a także niedostatecznie nadzorują gospodarkę ściekową na swoim terenie. Ustanowienie stref ochronnych wiąże się z obowiązującymi na nich zakazami i nakazami w zakresie wykorzystywania sąsiadujących z ujęciem gruntów czy korzystania z wód.
Inspekcja pokazała, iż ponad 40 proc. skontrolowanych instytucji nie podjęło działań mających na celu wytyczenie wspomnianych obszarów, co jednocześnie przyczynia się do braku nadzoru nad zanieczyszczeniami, jakie przedostają się do ujęć wody pitnej, co negatywnie wpływa na jej jakość.
Brak stref ochronnych zmniejsza prawdopodobieństwo uwzględnienia zbiorników w dokumentacji planistycznej, a tym samym na terenie mogą powstawać przedsiębiorstwa, których działalność zanieczyści grunty oraz wodę. Jak wynika z przeprowadzonych przez NIK obserwacji, najczęściej przekraczanymi parametrami były mętność oraz stężenie żelaza i manganu. Wykrywano również obecność organizmów mikrobiologicznych, np. bakterii grupy coli.
Przyczyną szkodliwych substancji okazywały się także zanieczyszczenia powstałe na skutek nieprawidłowego obsługiwania tzw. szamb przez mieszkańców. Ewidencja gospodarki ściekowej w gminie wchodzi w zakres kompetencji władz danej gminy, a jak pokazała kontrola, ta kwestia nie była należycie rozwiązywana.
W związku z tym NIK apeluje do Ministra Środowiska o nowelizację stosownych zapisów prawnych, które będą obligowały do wytyczania stref ochronnych. Ponadto wnioskuje o nałożenie na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast obowiązku informowania o jakości wód, a także do nadzorowania jednostek, dostarczających wodę pitną.
Źródło: KRN.pl | 2017-01-12
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Wiadomości
Komentarze (0)
Pokaż wszystkie komentarze (0)