Rzekomi przedstawiciele spółki Giesche nadal ubiegają się o odzyskanie przedwojennego majątku.
Rzekomi przedstawiciele spółki Giesche nadal ubiegają się o odzyskanie przedwojennego majątku. Nawet ciążące na nich zarzuty prokuratorskie jak do tej pory nie zniechęciły ich do działania.
Proces reaktywacji spółki zainicjował biznesmen z Wybrzeża. Zakupił on kilka lat temu od kolekcjonera pakiet akcji na okaziciela spółki Giesche. Przed wojną do spółki należały fabryki, kopalnie oraz huty, stanowiące jedną trzecią powierzchni ówczesnych Katowic. Posiadacze akcji zażądali od sądu upoważnienia do zwołania walnego zgromadzenia akcjonariuszy spółki Giesche SA. Otrzymali takie prawo, dzięki czemu, będąc jedynymi posiadaczami akcji, doprowadzili do reaktywacji firmy i wpisania jej do Krajowego Rejestru Sądowego – podaje „Gazeta Wyborcza”
Akcjonariusze podjęli działania mające na celu zmianę decyzji, na mocy której majątek Giesche po wojnie został znacjonalizowany. Twierdzą oni, że spółka nie została wykreślona z rejestru, a jej mienie było znacjonalizowane bezprawnie. Jednak w związku ze śledztwem prowadzonym przez ABW członkom zarządu Giesche postawiono zarzuty usiłowania wyłudzenia mienia znacznej wartości. Wkrótce zapadnie decyzja, czy akt oskarżenia w tej sprawie zostanie przesłany do sądu.
Źródło: „Gazeta Wyborcza” | 2011-02-14
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Komentarze (0)
Pokaż wszystkie komentarze (0)