Potężny holding Dubai World, który przez lata w imponującym stylu rozbudowywał kraj, teraz poprosił o przesunięcie terminu spłaty swoich obligacji wartych 3,5 mld dol.
Kontrolowany przez rząd potężny holding Dubai World, który przez lata w imponującym stylu rozbudowywał kraj, teraz poprosił o przesunięcie terminu spłaty swoich obligacji wartych 3,5 mld dol. – podaje „Dziennik Gazeta Prawna”.
Otwarcie najwyższego na świecie, 818-metrowego, wieżowca Burj Dubai jest zapowiadane na 4 stycznia 2010 r. Już rok temu czołowa agencja ratingowa Moody's ostrzegała, że Dubaj ma przynajmniej 80 mld dol. długu, z czego jedna czwarta jest prawdopodobnie nie do odzyskania – podkreśla dziennik. Aż do tej pory jednak rzutki emirat dbał o przekonanie swoich wierzycieli, że nie ma takiej sumy, której nie byłby w stanie spłacić. Majątek emira Muhammada ibn Raszida Al-Maktuma, który miał ambicje stworzenia na piaskach pustyni arabskiej bajkowego centrum finansowego przyszłości, szacuje się dziś na 16 mld dol., co czyni go czwartym najbogatszym monarchą na świecie. W Dubaju stworzono cały system przyciągania inwestorów, zwłaszcza z branży budowlanej. Lokalna biurokracja została ograniczona do minimum. Kontraktami zajmowały się małe wyspecjalizowane firmy będące bezpośrednio pod obserwacją emira. Najbardziej intratne pozwolenia rozdawał osobiście sam monarcha. Dubaj był jak dotąd na tyle atrakcyjny, że wiele firm przymykało oczy na dolegliwe życzenia gospodarzy i różnice kulturowe – czytamy.
Pomocy ma udzielić Dubajowi sąsiednie Abu Zabi, które da mu 5 mld dol. kredytu – informuje gazeta. Dubaj mają wspierać też turyści, głównie Hindusi i Chińczycy. Eksperci przewidują, że światowa gospodarka wyjdzie raczej bez szwanku, ponieważ Dubaj nie znaczył jeszcze tak wiele w globalnym systemie finansowym – podsumowuje dziennik.
Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna” 4.12.2009 | 2009-12-04
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Komentarze (0)
Pokaż wszystkie komentarze (0)