W efekcie wzrostu siły nabywczej Polaków, sieci handlowe ruszyły z podbojem prowincji.
W efekcie wzrostu siły nabywczej Polaków, sieci handlowe ruszyły z podbojem prowincji. W trakcie budowy lub na etapie planowania jest 135 centrów handlowych. Dzięki temu, liczba obiektów handlowych tego rodzaju, już niebawem zbliży się do 500. Niespełna połowa spośród tych centrów, bo aż 40 proc. ma powstać w mniejszych miastach – podaje „Dziennik Gazeta Prawna”.
Aktualnie za ośrodki atrakcyjne dla handlu postrzega się miasta, które zamieszkiwane są przez mniej niż 70 tys. osób. W skład mapy inwestycyjnej wchodzą: Bełchatów, Łomża, Sieradz, Chełm czy Starachowice. Ponadto deweloperzy oprócz budowania małych galerii nie przekraczających 3 tys. m kw. chcą także budować duże centra handlowe. Jako przykład można podać Bawełniankę, która powstanie w Bełchatowie.
Podstawowym z powodów, dla których tego rodzaju inwestycje zaczynają pojawiać się w mniejszych miastach jest nasycenie rynku w dużych aglomeracjach. Taka sytuacja powoduje, że ogólnoświatowe marki jak: H&M, Tesco czy Douglas kierują swoje zainteresowanie na obiekty prowincjonalne. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez GfK Polonia w 2011 r. wydamy na zakupy o 6 proc. więcej niż w zeszłym roku.
Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna” 19.05.2011 | 2011-05-20
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Komentarze (0)
Pokaż wszystkie komentarze (0)