W listopadzie to rozwinięte rynki akcji wypadają lepiej od wschodzących. Zjawisko stopniowo nasila się.
W skali globalnej na rynkach akcji umacnia się zjawisko stopniowego odchodzenia od bardziej ryzykownych inwestycji na rzecz bezpieczniejszych. To powoduje, że emerging markets wypadają od kilku tygodni słabiej niż rynki rozwinięte – informuje „Home Broker Daily”. Dobrym przykładem tego zjawiska były piątkowe notowania, kiedy to na niektórych parkietach rozwijających się, w tym w Polsce, pojawiła się znacząca podaż walorów (szczególnie dużych przedsiębiorstw), a wiele giełd dojrzałych, na przykład amerykańska, trzymało się bardzo mocno.
W naszym przypadku pod uwagę trzeba wziąć specyficzne zdarzenie, jakim była sprzedaż akcji PZU przez Eureko. To z jednej strony odciągnęło trochę kapitału z rynku wtórnego, z drugiej mogło zachęcać do przetasowań w portfelach. Akcje PZU uznawane są za bardziej atrakcyjne niż największych banków. Część inwestorów kupując walory PZU od Eureko mogło mieć plan, by potem pozbywać się akcji największych banków na parkiecie. Rzeczywiście, w piątek presja na kursy tych ostatnich była największa.
Wśród rynków wschodzących uwaga nadal skupia się na Chinach. Nie chodzi tylko o to, że tamtejsza giełda podlega w ostatnich tygodniach najsilniejszym wahaniom. Państwo Środka jest kluczowe dla globalnego wzrostu gospodarczego. Stąd takie decyzje, jak piątkowe podniesienie 5. raz w tym roku stopy rezerwy obowiązkowej dla banków, są odbierane jako zagrożenie dla przyszłej koniunktury gospodarczej na świecie. Nie dziwi więc, że wywołują nerwowe reakcje zarówno w Chinach, jak i na świecie. Pozostająca przez wcześniejsze tygodnie liderem wzrostu chińska giełda straciła w minionym tygodniu ponad 3 proc., po zniżce 4,6 proc. tydzień wcześniej.
Źródło: „Home Broker Daily” | 2010-11-22
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Wiadomości
Komentarze (0)
Pokaż wszystkie komentarze (0)