Na rynku nieruchomości coraz wyraźniej widoczny jest powrót deweloperów do projektów wstrzymanych w czasie kryzysu.
Na rynku nieruchomości coraz wyraźniej widoczny jest powrót deweloperów do projektów wstrzymanych w czasie kryzysu. Okres dwóch lat od nadejścia kryzysu rynek zapamięta jako czas, w którym zamrożone zostały niemal wszystkie nowe inwestycje mieszkaniowe. Deweloperzy wszystrzymali się od budowania nowych mieszkań, apartamentów oraz domów. Zniknęli także inwestorzy, którzy podczas boomu regularnie kupowali nieruchomości, zarabiając na wzroście ich wartości.
Teoretycznie im więcej nowych inwestycji na rynku, tym więcej powinno być okazji inwestycyjnych. Jednak po kryzysie na rynku mieszkaniowym większość deweloperów — a zwłaszcza ci, którzy sparzyli się na lokalach o podwyższonym standardzie — postawiła na budowę mieszkań z segmentu popularnego w peryferyjnych dzielnicach. Są to najczęściej lokale dwupokojowe o powierzchni od 40 do 55 m kw – jak podaje dla „Pulsu Biznesu” jeden ekspertów z branży.
Aktualny trend wskazuje, że mniej istotny stał się dla kupujących typ nieruchomości, a na znaczeniu zyskało jej położenie. Najlepiej takie, którego przyszłość związana jest z ciągłym rozwojem infrastruktury drogowej, handlowej czy komunikacyjnej. Taka lokalizacja może istotnie wpłynąć na cenę nieruchomości, a w związku z tym także na ewentualną wysokość późniejszego zarobku.
Źródło: „Puls Biznes” 16.05.2011 | 2011-05-17
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Komentarze (0)
Pokaż wszystkie komentarze (0)