Najemcy zarabiają na handlu mieszkaniami w TBS-ach, mimo że jest on zakazany. Zdaniem rzecznika praw obywatelskich pozwalają na to nieprecyzyjne przepisy o formach popierania budownictwa.
Handel mieszkaniami w TBS-ach odbywa się według następującego schematu: osoba, która zawarła z towarzystwem umowę w sprawie partycypacji w kosztach budowy lokalu mieszkalnego, rezygnuje z oczekiwania na zawarcie umowy najmu bądź wypowiada umowę najmu i odstępuje swoje miejsce osobie trzeciej. TBS zawiera z nią nową umowę najmu. Za odstąpienie lokalu osoba trzecia uiszcza na rzecz poprzedniego najemcy określoną między stronami kwotę. Są to sumy wysokie, nierzadko przekraczające 100 tys. zł – donosi „Gazeta Prawna”.
Zdaniem rzecznika praw obywatelskich przyczyną tego stanu rzeczy jest to, że ustawa o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego zawiera lukę, która pozwala na handel lokalami w TBS-ach. Brakuje w niej uregulowania, które zakazywałoby przenoszenia praw i obowiązków wynikających z umowy partycypacji w TBS, nakazywałoby uzyskanie od TBS-u zgody na dokonanie cesji przysługujących najemcy praw bądź ustanawiałoby pierwszeństwo TBS w przejęciu lokalu. Przepisy stanowią jedynie, iż TBS jest zobligowany do zweryfikowania przyszłego najemcy pod kątem spełniania wymagań określonych w przepisach, czyli legitymowania się odpowiednimi dochodami i nieposiadania tytułu prawnego do innego lokalu mieszkalnego w tej samej miejscowości – czytamy w dzienniku.
Odmiennego zdania jest Ministerstwo Infrastruktury. Twierdzi ono, że wszystkiemu winne są TBS-y, które zawierają wadliwe umowy z partycypantami – dodaje gazeta.
Źródło: „Gazeta Prawna” 05.01.2009 | 2009-01-05
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Wiadomości
Komentarze (0)
Pokaż wszystkie komentarze (0)