Rynek nieruchomości nadal jest polem zmagań sprzedających z klientami, którzy zostali zniechęceni nieudolnymi kampaniami reklamowymi.
Rynek nieruchomości nadal jest polem zmagań sprzedających z klientami, którzy zostali zniechęceni nieudolnymi kampaniami reklamowymi. Mowa o wąskiej grupie docelowej, zamożnych klientów kupujących apartamenty.
Statystyki z zeszłego roku pokazują, że sprzedaż apartamentów utrzymywała się na poziomie 2,5 proc. sprzedawanych lokali. Ofert było z kolei dwukrotnie więcej – podaje „Dziennik Gazeta Prawna”. Jest to wynikiem błędnego nazewnictwa, gdyż sprzedający bardzo często nazywają mieszkanie apartamentem. Praktykowane jest to dla zwiększenia sprzedaży mieszkań o podwyższonym standardzie lub też ulokowanych na peryferiach.
Istotnym faktem jest, że w obrocie nieruchomościami do dzisiaj nie funkcjonuje żadna definicja apartamentu, przyjęta zwyczajowo czy ustawowo. Ocena danego lokum jest uzależniona tylko od prywatnego kryterium sprzedającego. Kupując apartament warto dokładnie zapoznać się z ofertą w celu uniknięcia nieporozumień lub zapłacenia za apartament, który jak się okazuje nie zawsze nim jest.
Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna” 24.01.2011 | 2011-01-25
Czy ten artykuł był dla Ciebie interesujący?
Zainteresował Cię artykuł? Podaj dalej!
Komentarze (0)
Pokaż wszystkie komentarze (0)